piątek, 24 października 2014

Cześć i czołem!


Dawno mnie tutaj nie było... Bardzo dawno... Ostatni opublikowany post był w sierpniu... Jednym słowem, czas zatrzymał się na moim blogu.
A tak na poważnie?
Nie wiedziałam o czym pisać, nie miałam weny, nie chciało mi się, szkoła, nauka, brak czasu... Można tak wymieniać i wymieniać!
W końcu, tak z dnia na dzień, zdecydowałam powrócić do blogowania! 
Zmieniłam też design bloga. Podoba Wam się?

O tym poście można powiedzieć, że jest taki "organizacyjny", więc to byłby też koniec na dzisiaj. Kolejnego postu możecie się spodziewać za tydzień w piątek, sobotę lub niedzielę!


Do następnego! 
xoxo

środa, 27 sierpnia 2014

Cześć

Dawno tu nic nie pisałam, bo prawie miesiąc minął od poprzedniego postu, za co bardzo przepraszam. Wcześniej obiecywałam, że tuż po powrocie z kolonii, postaram się częściej zamieszać posty, a co z tego wyszło? Nic. No właśnie - nic. 
Nie publikowałam żadnych postów, ponieważ nie miałam o czym napisać. Nie miałam weny, jak to się mówi. Chociaż muszę przyznać, że czasem po prostu mi się nie chciało.
Ale dziś przychodzę do was z postem, w którym to będziecie mogli przeczytać moje wypociny na temat nieśmiałości.
Mam nadzieję, że post się spodoba.

Być może część z Was ma problem z nieśmiałością. 
Szczerze mówiąc, ja sama należę do osób cichych i spokojnych, chociaż jak się czasem okazuje, wcale tak nie jest.
Często bywa tak, że osoby z pozoru nieśmiałe, przy bliższych znajomych są otwarte oraz nie wstydzą się niczego. Sama zresztą należę do tych osób.
Przy bliskich znajomych, rodzinie są otwarci, nie są skrępowani, a kiedy dochodzi do wystąpienia, czy do odpowiedzi przed klasą są tak zestresowani, że po prostu nie umieją podołać czemuś takiemu. 

Z nieśmiałością bywa różnie. 
Niektóre osoby nie lubią zawierać nowych znajomości, właśnie przez nieśmiałość.
Niektórym, trudno jest zaprzyjaźnić się z innymi, wejść do paczki, także przez nieśmiałość.

Osoby nieśmiałe są często wrażliwe, spokojne, ciche, po prostu nie lubią być w centrum uwagi.

Jak myślicie, czy nieśmiałość jest wadą, czy może zaletą?

Według mnie, zależy to chyba od sytuacji.
Czasem może się okazać, że nieśmiałość jest zaletą, choć głównie uchodzi ona za wadę. Dlaczego?
Przez to, że jesteśmy nieśmiali, można stracić kilka wspaniałych okazji. Czasami brak nam odwagi, aby się odezwać. Później się tylko żałuję... "Dlaczego wtedy się nie odezwałam!? Dlaczego? To wszystko przez tą moją durną nieśmiałość!".

Część osób, które borykają się z nieśmiałością, próbują się jej pozbyć. Próbują być bardziej śmiałym i otwrtym na innych.
Niektórym się to udaje, a niektórym niestety nie.

To byłoby na tyle.
Myślę, że post się podobał.
Aha, zmieniłam także design bloga, podoba Wam się?
Piszcie w komentarzach.
Dzięki za przeczytanie!
Bye!
Poziomkaa.
Trzymajta się i do następnegoo!





czwartek, 24 lipca 2014

Wróciłam!

Hej, hej wszytskim!

Jak już można się domyslić z tytułu tego posta - wróciłam z kolonii, o której wspominałam w poprzednim poście.
A w tym, chciałabym o niej nieco napisać... co się wydarzyło, jak było... wiecie, po prostu trochę opowiedzieć.

Więc, zacznę od tego, że na te kolonie, pojechałam z moją młodszą siostrą Kasią.
Wyjazd był 12 lipca w sobotę, o godzinie 9.30. 
Rano, zwarte i gotowe do wyjścia pożegnałyśmy się z rodziną i pojechałyśmy. Po drodzę zabieraliśmy jeszcze młodzież z sąsiedniego miasta. Droga jakoś zleciała, aż w końcu wszyscy dotarliśmy na miejsce - Zlata Oleśnica, Czechy.
Cały pobyt tam jest nie do opisania! Było po prostu super! 
Poznałam dużo nowych osób, zwiedziłam wiele miejsc. Na prawdę mi się tam podobało, tak bardzo podobało, że jak był już czas odjazdu popłakałam się. Serio. Płakałam. Z resztą nie jedyna, niektórym też z oka poleciała łezka. Ale skoro żal było wracać do domu, oznacza to, że na kolonii było fajnie oraz, że warto było jechać. Chociaż szczerze mówiąc na początku, nie byłam do nich przekonana... Ale w końcu pojechałam i dobrze zrobiłam, bo później pewnie bym żałowała!

A teraz czas na zdjęcia.




Wodospad w Harrachovie.




                                                              Arbuzowe gumy Orbit .                                                                         




Wieża na górze Jested.




A tutaj widok z góry Jested.
CIEKAWOSTKA
Z góry tej widoczne były 3 państwa - Czechy, Polskę oraz Niemcy.





Kolejne gumy, tym razem Airwaves Extreme (takich w Polsce nie znajdziecie, niestety...).




Bilet z Domku Rumcajsa.




Lód, kupiony w miasteczku Rumcajsa, Jicinie.




"Dzieło" moje i moich koleżanek z kolonii.




Napój Kofola.





I teraz czas na ostatnie zdjęcie.
Ja z wartownikiem.
xD


Pozdrawiam,
Poziomkaa.
Do następnego! Trzymajcie się!

wtorek, 8 lipca 2014

Informacje...

Hej.
Właśnie znalazłam chwilę czasu, więc postanowiłam dodać krótki post na bloga, który zamierzałam wstawić już jakiś tydzień temu, przed moim wyjazdem do kuzynek, ale jak to czasem bywa... zabrakło mi czasu.
Jest to tak zwany "post informacyjny". 
Chciałabym w nim zawrzeć kilka informacji, a mianowicie takie, że wyjeżdżam i na blogu nie będą pojawiać się posty... no w sumie tak jak ostatnimi czasy. Ostatnio, jak ktoś może zauważył, (albo i nie) na blogu przez długi czas nie było postów. Dlaczego? Dlatego: wyjazd do kuzynek. Byłam u nich tydzień i naprawdę  nie miałam czasu, aby dodać nowy post, a teraz one są u mnie i też nie ma czasu, ciągle coś, jak nie wyjazd do kina, to na basen...
Póżniej, po ich odjeździe, od razu wyjeżdżam na dziesięciodniowe kolonie, więc posty też nie będą się pojawiać.
ALE, 
Obiecuję, że po moim powrocie to się zmieni i posty będą pojawiać się co dwa dni.




Pozdrawiam i życzę udanych wakcji!,
Poziomka.




środa, 25 czerwca 2014

#1DIY

Paznokcie malowane sposobem wodnym.

Hello everyone!

Być może, któraś z Was spotkała się już z wodym sposobem malowania paznokci. 
Ja dowiedziałam się o nim z jakiś rok temu i od razu chciałam go wypróbować, ale jak często bywa na początku, nie udawało mi się, aż w końcu zrezygnowałam.
A dzisiaj przychodzę do Was z DIY, właśnie z tym sposobem. 
Męczyłam się cały dzień nad malowaniem tych paznokci i udało się! Tyle, że teraz zrobiły mi się odpryski, ale mam nadzieję, że da się to jakoś naprawić.
I teraz nie przedłużając, zacznę DIY!

Aha, jeszcze taka mała uwaga, w poprzednim poście pisałam, że zamierzam zrobić takie SUPER DIY, którym nie jest malowanie paznokci sposobem wodnym, lecz co innego. Co to będzie? Będzie to własnoręcznie zrobiony/przerobiony T-SHIRT. Sama nie wiem, kiedy opublikuję to DIY z T-SHIRTEM, ponieważ są mi do niego potrzebne materiały, których niestety nie mam, ale postaram się je jak najszybciej zdobyć.

A teraz zaczynamy!



Potrzebujesz:

- lakiery do paznokci - kolory dowolne, w tej kwestii można zaszaleć!




- naczynie z ciepłą wodą - radzę wziąć najzwyklejszy, stary słoik, ponieważ podczas malowania paznokci naczynie może pobrudzić się od lakieru, tak jak to w moim przypadku...




- zmywacz do paznokci

- waciki, patyczki do uszu

- wykałaczkę lub patyczek do robienia szaszłyków




Przed wykonaniem, radzę podłożyć starą gazetę lub podkładkę, aby uniknąć podbrudzenia stolika czy biurka!

Wykonanie:

Do słoika z ciepłą wodą "dodajemy" kropelkę lakieru, tak jak na zdjęciu. 




Następnie powtarzamy czynność, tyle że z innym kolorem. Ja akurat użyłam do tego trzech kolorów - różowy, jasny niebieski oraz morski, Wy jak chcecie możecie użyć dwóch lub aż czterech czy pięciu kolorów. Wybór należy do Was!
Kiedy już dodamy wszytskie kolory, powtarzamy wszystko jeszcze raz.





Następnie bierzemy patyczek i "rysujemy" jakiś wzorek, tak jak na zdjęciu.




I zanurzamy w tym paznokcie.
Po wyciągnieciu paznokci z wody, czekamy aż wyschnie, a następnie zmywamy resztki z palca.




Ja zrobiłam sobie tym sposobem tylko kilka paznokci, resztę natomiast pomalowałam na jasno niebiesko.
Tym sposobem można także zrobić sobie tipsy.

Więc, jak wspominałam na początku, mi to zajęło prawie cały dzień... dobra przesadzam, ale na pewno trochę mi to zajęło.
Jest to czasochłonne i trzeba się przy tym dużo napracować. Czasem może nie wyjść lub coś się nie udać, ale efekt jest super!

Mam nadzieję, że skorzystacie z mojego DIY oraz, że uda Wam się pomalować paznokcie tym wodnym sposobem, bez żadnych niepowodzeń!

Pozdrawiam,
Wasza Poziomkaa.

#two days to holidays! Woohoo!




piątek, 20 czerwca 2014



Witajcie!

Na wstępie od razu chciałabym przeprosić (znowu), za to, że bardzo zaniedbałam swojego bloga. Wstyd! A to wszystko przez lenistwo... Miałam zaplanowane, żeby napisać kilka ciekawych postów, ale tak jakoś to wyszło, że do tego nie doszło... a szkoda! Miało ukazać się DIY, które jednak się nie ukazało, ale nie martwcie się, wkrótce opublikuję fajne, ciekawe DIY, tylko potrzeba czasu, ponieważ brakuje mi pewnych materiałów, ale postaram się zdobyć  je jak najszybciej! 


A tu, żeby post nie był nudny, wstawiam zdjęcie z dzisiaj.
Wypad z koleżankami uważam za udany!








Pozdrawiam,
Poziomkaa.


#już tylko, aby 7 DNI do W A K A C J I, czyli za tydzień o tej porze będą już te upragnione wakejszyn!

Trzymajta się kociaki i do następnego!

wtorek, 10 czerwca 2014

Wakacje! - już wkrótce! 

Cześć!
Na początku, post ten miał być zupełnie o czymś innym, ale zmieniłam zdanie i postanowiłam napisać coś o wakacjach, których wszyscy nie mogą się doczekać. 
Aha, i jeszcze muszę o czymś wspomnieć i przeprosić Was, ponieważ ten post miał się ukazać wczoraj - w poniedziałek, ale wyszło jak wyszło. Na szczęście piszę go teraz! 
To tyle, więc może teraz przejdę do tematu - do wakacji.

Pewnie każdy z Was już nie może doczekać wakacji. Na szczęscie nie dużo do nich zostało.
Macie już jakieś plany?
Ja, muszę się pochwalić, że mam. Na początku, razem z siostrą jedziemy na tydzień do kuzynek, a od razu później one przyjerzdżają do nas, a zaraz potem, po tygodniu wyjeżdżam wraz z moją siostrą na kolonie do Czech. Mam nadzieje, że będzie super!







Wakacje to czas odpoczynku od szkoły i "nic nie robienia". 
Po wakacjach najczęściej ma się super wspomnienia! 
Mam nadzieje, że te wakacje będą najlepsze!



Życzę Wam udanych i niezapomnianych wakacji!
Z pozdrowieniami!,
Poziomaa.
Trzymajcie się i do następnego!



piątek, 6 czerwca 2014

Śmiech to zdrowie!

Czy mieliście kiedyś tak, że podczas śmiechu, w płucach brakowało wam tlenu i nie mogliście złapać oddechu, a na brzuchu wyrabiał Wam się "kaloryfer"? Jak się domyślam, pewnie nie raz. Ja śmiało mogę powiedzieć, że często. W takich chwilach pojawia się tak zwana głupawka, która od czasu do czasu dopada mnie i moje koleżanki. Wtedy trudno powstrzymać się od śmiechu.


Ale czy śmiech to zdrowie?
W sumie niby tak, bo kiedy nas coś boli, to czasami najlepszym lekarstwem jest po prostu śmiech.
Chociaż nawet przygnebienie lub zły nastrój można wyleczyć poprzez śmiech.




Czytałam też kiedyś, chociaż nie wiem, czy to jest prawda, ale że kilka lub kilkanaście minut śmiechu, wydłuża życie. Hmm... ciekawe czy to prawda? Wtedy byłabym nieśmiertelna!


A więc, podsumowywując, śmiejmy się, a będziemy szczęśliwi i zdrowi, oczywiście!, bo ŚMIECH TO ZDROWIE!


Najbardziej stracony dzień to ten, w którym nie zaśmialiśmy się ani razu...




Chciałabym jeszcze podziękować za tych 20 obserwatorów i komentarze pod  poprzednim postem! Dziękuję! 


Do następnegoo!
Pozdrawiam Was, 
Poziomkaa.
Trzymajcie się! 
See ya!







wtorek, 3 czerwca 2014

Powrót z wycieczki + Co nie co stereotypach...

Witajcie!
Na wstępie zacznę, że post o wycieczce miał być już w sobotę, ale wyszło jak wyszło. Chociaż ukrywać też nie będę, że może mi się troche nie chciało go pisać i postanowiłam, że dopiero dzisiaj, w środę, wywiążę się z obowiązku i napiszę nowy post. 
No cóż, nie będę się rozpisywać, tylko od razu przejdę do tematu, do tego pierwszego tematu, bo w dzisiejszym poście będą aż dwa tematy.

A więc, w czwartek rano, razem z moją klasą i klasą o rok młodszą, pojechałam na wycieczkę w góry. Było naprawdę super! W przyszłości będę dobrze ją wspominac! Nie dosyć, że zwiedziliśmy wiele zabytków oraz zdobyliśmy szczyt, to jeszcze można było zjednoczyć się z klasą, mimo tego, że wszyscy nie jechali. Nie wiem jak u was, ale w moim przypadku, podczas wycieczek, czy wspólnych wyjazdów klasowych, wszyscy możemy się do siebie zbliżyć. Jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Podsumowywując, wycieczka była udana i z chęcią będę do niej wracać wspomnieniami.




























(tak bardzo dużo zdjęć)
PS. ta po lewej, to ja.


A teraz, przechodząc do drugiego tematu,
Słyszeliście kiedyś o stereotypach? Pewnie nie raz.
Stereotyp to konstrukcja myślowa, zawierający komponent poznawczy emocjonalny i behawioralny, zawierająca pewne uproszczone przeświadczenie, dotyczące różnych zjawisk, w tym innych grup społecznych. 
Jednymi ze stereotypów jest na przykład to, że każdy człowiek o czarnym kolorze skóry, umie najlepiej śpiewać. Kolejnym stereotypem jest to, że człowiek bezdomny to pijak lub brudas, czy też Rosjanie alkoholikami lub Cyganie złodziejami. Stereotypy są najcześciej wyrażane w sposób negatywny. 
Nie powinniśmy, więc myśleć według stereotypów, ponieważ możemy uraźić nimi, niektóre osoby, na przykład, powiedzieć przy osobie z blond włosami, że wszystkie blondynki są głupie, to byłoby niemiłe i trochę bezczelene.
Hmmm... to byłoby tyle na dzisiaj.

Do następnego!
Pozdrawiam Was,
Poziomka.
Bye!


#24 dni do W a k e j s z y n! 



środa, 28 maja 2014

Wycieczka!


Nareszcie! Już jutro jadę na wycieczkę, tą wyczekiwaną wycieczkę.
W ogóle, na początku był taki scenariusz, że wycieczki w tym roku nie będzie. A przez co? Przez zachowanie. Według nauczycieli, moja klasa jest jedną z tych, która nie należy do najgrzeczniejszych... 
No, ale cóż, w końcu wycieczka się odbędzie! Już jutro! 
Wyjazd, godzina 6.00 rano! Jak dla mnie to o wiele za wcześnie, ale skoro mamy dojechać o stosownej porze i mieć czas na zwiedzanie, to rozumiem. 
Jest to dwudniowa wycieczka, więc wrócę w piątek, gdzieś tak około 22.
W sobotę, kiedy będę pisać nowy post, opiszę o swoich wrażeniach i dodam zdjęcia.




A tu jeszcze piosenka Imagine Dragons "It's time"






Życzcie mi udanej wycieczki!
Tymczasem, ja pozdrawiam Was!
Do następnego!
Poziomka.


#30 dni do WAKACJI! (to tylko miesiąc!)


poniedziałek, 26 maja 2014

Świat Disney'a

Cześć! 
Dzisiaj chciałabym napisać co nie co o znanej, hmmm... wytwórni filmowej. Mowa tu o Disney'u. 
Co prawda, post ten miał być napisany i opublikowany już wczoraj, lecz niestety z braku czasu, nie udało mi się tego zrobić.
A kontynuując, pewnie każdy z nas, ogląda lub oglądał disney'owskie bajki. Ja osobiście, nie uważam, że są one tylko dla dzieci. Ja do tej pory, czasami oglądam... po mimo, że mam rocznikowo 15 lat. 


Nigdy, nie będziesz za stary na filmy 

Disney'a. Nigdy.




Hmm... to może teraz króciutka historia Disney'a...
Walt Disney zaczął swoją przygodę z filmem w 1923 roku, gdy z 500 dolarami w kieszeni, założyć studio rysunkowe. Z upływem lat, wchodził w nie coraz bardziej i głebiej, by wreszcie na stałe zaistnieć w branży filmowej. Zdobywca 26 Oscarów. Od początku swojej przygody z biznesem, czyli od kiedy zaczął zajmować się rysowaniem, miał kłopoty finansowe, lecz zawsze udawało mu się z nich wybrnąć. Walt Disney był optymistą i nie poddawał się. Dopiero po 1955 roku, osiągnął sukces finansowy i względny spokój ż bankami.
Fenomen jego geniuszu, nie jest związany z ponadprzeciętnymi możliwościami intelektualnymi, czy cudownym urodzeniem. Nawet jako rysownik był zaledwie całkiem dobry, więc kiedy zatrudniał pracowników, zawsze starał się wybierać lepszych od siebie. Już w czasach szkoły średniej, uchodził za marzyciela i ponad wszystko lubił rysować. Idąc za tym co robił z pasją, roztaczał wizję nowych możliwości. Jako początkujący w tej branży, uparł się na realizację filmów animowanych z postaciami zakreślonymi trójwymiarowo, na czytelne wyodrębnienie gagów. 
Chciał, żeby jego filmy były wiarygodne i śmieszne. Jako pierwszy dodał do nich dźwięk oraz kolor. Trzeba również wspomnieć, że sam urzyczył swojego głosu, znanej prawie na całym świecie Myszce Miki.
To by było na tyle, krótkiej historii... A gdyby się tak wgłębić i więcej poczytać na temat Disney'a, może byłaby to ciekawa historia...




My sami możemy zauważyć zmianę, między filmami Disney'a z lat 30. XX wieku  (poprzedzając wasze pytania, tak, z tego roku, dokładniej z 1937), a z filmami z teraz. 
Weźmy na przykład ''Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków'' i ''Krainę Lodu'' z 2013 roku. Widać ogromną różnicę. 
Ja osobiście, to chyba wolę te nowsze filmy, ponieważ wydają mi się bardziej śmieszne, takie z poczuciem humoru, bo w tych starych, chyba za bardzo go nie ma. Ale to tylko moje zdanie. 
A moimi ulubionymi disneyowskim filmami są: ''Kraina Lodu'', ''Zaplątani'', ''Merida Waleczna'', ''Zaczarowana'', ''Rodzina Robinsonów'', ''Frankenweene'', ''Ralph Demolka'', hmmm... to chyba tyle, sama nie wiem, ale w każdym bądź razie są to jedne z tych fajniejszych, oczywiście według mnie. 
A jaki jest wasz ulubiony film/bajka Disney'a?

Pozdrawiam i do następnegoo!
Bye!
Poziomkaa.

#32 days to HOLIDAYS! 
Trzymajta się!


czwartek, 22 maja 2014

Spring or Summer?

Nareszcie! Nareszcie piękna pogoda. Można by, powiedzieć, a nawet się poczuć, jakby było lato i te nasze upragnione wakacje! Chociaż, tak naprawdę ''oficjalnie'' lato rozpocznie się 22 czerwca, to jak już wcześniej wspominałam, my możemy już teraz się nim cieszyć, a nie dopiero za miesiąc.
Pewnie większość z was pojedzie lub była już w tym roku na wycieczce klasową...
Poruszam ten temat, ponieważ chciałabym się pochwalić moją wycieczką, która odbędzie się równo za tydzień! Już nie mogę się jej doczekać! 
Jedziemy - moja klasa - II b, jak i o rok młodsza - I b - w góry, a dokładniej to w Sudety, do Kudowy - Zdrój. Mam nadzieję, że będzie super!
Rok temu w maju też byłam na wycieczce klasowej. Wspomniam ją dobrze, było na niej fajnie, no może pomijając m.in. mój ból zęba, który był tak nieznośny, że tylko tabletka dała mu radę.
A wy, jedziecie gdzieś lub może już byliście na wycieczce klasowej?



A teraz ''wiekopomna'' chwila, dodaję swoje pierwsze zdjęcie na tym blogu.
To ja.
Właśnie tak, to ja.




#36 dni do wakacji! 

Do następnego!
Pozdrawiam Was,
Poziomka.


poniedziałek, 19 maja 2014

Koncert Bednarka + film "NOE Wybrany przez Boga"

Hej, hej!
Jak już wspomniałam w poprzednim  poście, w niedziele byłam na koncercie Kamila Bednarka. Było po prostu SUPER! Na prawdę świetnie się bawiłam! Miałam szczęście, ponieważ stałam tuż przy scenie, oczywiście nie w pierwszym rzędzie, bo przede mną stała jedna dziewczyna. Kiedy przyjechałam na festyn byłam z rodzicami, lecz później przed rozpoczęciem koncertu, dołączyłam do znajomych z klasy. Skakaliśmy, śpiewaliśmy! Było niesamowicie!

 A teraz przejdę do drugiej części postu, czyli filmu pt.: "NOE Wybrany przez Boga''. Wczoraj w naszym Domu Kultury były wyświetlane filmy, między innymi właśnie ten, na który razem z moją i innymi ze szkoły poszliśmy. Oczywiście znalazły się też osoby, które nie poszły, ale to ich sprawa, niech żałują! Film na prawdę był ciekawy, warty zobaczenia oraz godny polecenia! Znaczy mi się podobał, jak chyba większości osobom. 

Tu krótki opis, o czym jest film:
 "Zainspirowany biblijną historią o sile ducha, poświęceniu i nadzieji, Darren Aronofsky przekłada na język filmu swoją osobistą wizję opowieści o Noem. Laureat Oscara, Russel Crowe wciela się w niej w postać człowieka, który został wybrany do podjętej misji uratowania rodzaju ludzkiego oraz zwierząt przed apokaliptycznym potopem, który ma zniszczyć zepsuty świat. Film jest jednocześnie oszałamijącą wizualnie przygodą, która podejmuje towarzyszące człowiekowi od zarania dziejów tematy dobra i zła, znieszczenia i miłosierdzia, nadzei oraz rodziny."



Według mnie film był po prostu super! Nic dodać, nic ująć! I polecam go każdemu!

Chciałabym, jeszcze Was przeprosić (chociaż nawet nie wiem, czy ktoś to czyta, znaczy no czyta, ale nie mam stałych czytelników, niestety no ale cóż...), ponieważ post ten miał być w piątek, niestety coś mi się "sklopsiło" i go nie dokończyłam oraz nie opublikowałam, a zaś w weekend nie miałam czasu, ponieważ zjechała się moja kochana rodzinka i był wyprawiany roczek mojego kuzyna!
I nawiązując do tematu:
A wy jak spędziliście weekend?

A no, jeszcze tu takie coś: Pisałam ten post przez "4 dni" i bardzo się "namęczyłam". Wszystko szło wbrew mojej woli, ale nareszcie! Udało się. Sukces! 


Do następnegooo!
Pozdrawiam Was, 
Poziomkaa.

PS Jeszcze 39 dni do wakejszyn! 




wtorek, 13 maja 2014

~Jakiś tam tytuł~


Hej, hej!
Piszę tego posta dopiero o tej godzinie, czyli 21.30, ponieważ wcześniej nie miałam kiedy. W ogóle czas płynie tak szybko, że na wiele rzeczy, po prostu nie starcza nam czasu.
Nauczyciele dużo zadają, a jeszcze są kółka dodatkowe i jak wiadomo, chyba każdy ma jakieś obowiązki domowe, chociażby najmniejsze, ale ma, no i gdzie tu znaleźć chwilę odprężenia? 
Oczywiście u mnie nie wygląda to tak "napięcie". Ja zawsze znajdę chwilę na to, by wejść na  facebook'a lub po prostu posiedzieć bezczynnie przed tabletem, telewizorem, czy komputerem.
Chociaż muszę przyzanć, że dzisiaj "grafik był napięty". Musiałam zrobić pracę na zajęcia artystyczne, a mianowicie zegar, ale nie taki prawdziwy, wiadomo!, tylko taki...hmm... papierowy? (w następnym poście, wstawię zdjęcie mojego zegara). Póżniej wzięłam się za zadanie dla chętnych z matematyki, a od razu potem poszłam zrobić projekt na WOS. 
Nim się obejrzymy, będzie koniec roku szkolnego, a co się z tym wiąże? Wystawianie ocen. Dlatego teraz, prawie codziennie piszemy jakieś sprawdziany, czy kartkówki. Za niedługo będą jeszcze ostatnie poprawki, a to wszystko po to, by mieć jak najlepsze oceny na świadectwie.

Trzymajcie się! 
Do następnego posta!
Pozdrawiam,
Poziomka.

PS W ogóle kompletnie zapomniałam, żeby napisać o tym, że w niedzielę wieczorem byłam na koncercie Kamila Bednarka! <3 
Ale o tym i o wszytskim innym, napiszę w następnym poście! 



A tu, jeszcze o! piosenka, "Dni, których jeszcze nie znamy".



See ya!

piątek, 9 maja 2014

                   ***Ja to mam szczęście!***

Hej, hej!
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o mojej po południowej "przygodzie"...
A więc to było tak:
Razem z moją przyjaciółką - Patrycją, wybrałyśmy się na przejażdzkę rowerową. Po drodze wjechałyśmy do sklepu, w którym kupiłam sobie coś do picia, ale to już szczegół. Podczas jazdy rozmawiałyśmy sobie, śmiałyśmy się, jak to przyjaciółki oraz wstyd się przyznać, ale śpiewałyśmy piosenki. Kiedy dojechałyśmy na miejsce, poszłyśmy do sklepu, w którym Patrycja też kupiła sobie cos do picia, po czym usiadłyśmy, aby odpocząć oraz wypić - ja, swoją Arizonę, a Patrycja Tymbarka. Po wypiciu, zebrałyśmy się i ruszyłyśmy w drogę powrotną...
Do tego czasu, wszystko było dobrze, gdy nagle podczas jazdy, Patrycja niechcąco mi podjechała, a ja niestety przewróciłam się, ale dużo nie ucierpiałam. Całe szczęście, była to polna droga i żadne auto nie jechało. A jakby tego było mało, przez ten "wypadek" zepsuł mi się rower, który po około 20 minutach, udało mi się naprawić. Na szczęście! 
Podczas drogi powrotnej zaczął lekko padać deszcz. No cóż, ale z cukru nie jesteśmy! Nie roztopimy się! A kiedy się trochę wypogodziło, wyszła piękna tęcza! Padał deszcz, choć tak naprawdę to była to taka "mgiełka" i świeciło słońce. Póżniej pojechałyśmy do parku i zjadłyśmy lody.
Więc po mimo tego "wypadku", dzień był nawet, nawet okej. 

Pozdrawiam Was,
Poziomka.

środa, 7 maja 2014

                                  Eh, ta pogoda...

Pada. Niby maj, a jednak pogoda do kitu... A jeszcze kilka dni, tygodni temu było ciepło, słonecznie, słoneczko grzało, a teraz - pada. Miejmy nadzieję, że się wypogodzi i będzie tak, jak to w maju być powinno!

~ Od razu przepraszam za taki króciutki post, ale niestety jestem zmuszona do pisania prasówek na WOS, a jeszcze później czeka mnie nauka odmiany słówek na angielski. Ah, ta szkoła!, na szczęście jeszcze tylko dwa miesiące, tylko dwa miesiące i wakacje! ~

pozdrawiam,
Poziomkaa.

niedziela, 4 maja 2014

                       Koniec Majówki + LBA

Hej! 
Mam dla was złą wiadomość, a mianowicie KONIEC MAJÓWKI. Już jutro wracamy do szkoły... Koniec ze spaniem do południa, siedzeniem do późnej nocy oraz nic nie robieniem, no ale cóż w końcu nic nie trwa wiecznie! Natomiast zacznie się wczesne wstawanie do szkoły, odrabianie zadań domowych, sprawdziany oraz kartkówki... Na szczęście jeszcze tylko dwa miesiące i WAKACJE! Te upragnione wakacje, na które wszyscy czekają i nie mogą się doczekać. Nim się obejrzymy, będzie już koniec roku szkolnego.
2 miesiące - WYTRWAMY TO! 
Hmm...  to by było tyle na temat tej części postu - pierwszej części, tak więc teraz przejdźmy do tej drugiej...

Zostałam nominowana do LBA przez Rapsberry Lip.
Zasady dla przypomnienia: każdy musi odpowiedzieć na 11 pytań, po czym nominować 11 blogów z małą oglądalnością, a na koniec im zadać 11 pytań, ale własnego pomysłu. Uwaga nie wolno nominować osoby, która Ciebie nominowała.

 Pytania od Raspberry Lip:

1. Dlaczego blog o takiej tematyce?
Hmmm... sama nie wiem...
nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.
2.Jaką ciekawą książkę ostatnio przeczytałeś/aś?
"Za minutę pierwsza miłość" Hanny Ożogowskiej.
3.Czy masz rodzeństwo?
Tak, siostrę - Kasię.
4.Czy interesujesz się sztuką?
Nie zbyt...
5.Masz kanał na YT?
Nie, ale dzięki koncie Google+ mogę lajkować i subskrybować.
6.Balerinki czy trampki?
To i to.
7.Jeansowa kurtka czy marynarka?
To i to, chociaż bardziej przeważna jeansowa kurtka.
8.Lubisz góry?
Chyba tak.
9.Miejsca, które odwiedziłeś/aś
O, dużo by pisać!
10.Wolisz uczyć się rano czy wieczorem?
Wieczorem.
11.Twoje marzenie?
Marzeń się nie zdradza.

A teraz blogi, które ja nominuję:
http://sara-janik-blog.blogspot.com/
http://ollisiek.blogspot.com/
http://nellyandkatee.blogspot.com/
http://zyui-chan.blogspot.com/
http://threeyoungfriends.blogspot.com/
http://mymemoriesofsummer.blogspot.com/
http://jeansbooy.blogspot.com/
http://fotografiakacpra.blogspot.com/
http://claudiasolga.blogspot.com/
http://if-only-you-could-believe-in-yourself.blogspot.com/
http://jurkowa-blog.blogspot.com/

Pytania ode mnie:
1. Dlaczego postanowiłaś/postanowiłeś prowadzić bloga?
2. Tymbark czy Frugo?
3. Jedziesz gdzieś na wakacje?
4. Ulubiony zespół/wykonawca?
5. Umiesz jeździć na rolkach?
6. Czym się interesujesz?
7. Co robisz w wolnym czasie?
8. Ulubiona bajka z dzieciństwa?
9. Ulubiona książka?
10. Vans czy Converse?
11. Kim chciałbyś/chciałabyś być w przyszłości?

Pozdrawiam,
Poziomkaa.