piątek, 6 czerwca 2014

Śmiech to zdrowie!

Czy mieliście kiedyś tak, że podczas śmiechu, w płucach brakowało wam tlenu i nie mogliście złapać oddechu, a na brzuchu wyrabiał Wam się "kaloryfer"? Jak się domyślam, pewnie nie raz. Ja śmiało mogę powiedzieć, że często. W takich chwilach pojawia się tak zwana głupawka, która od czasu do czasu dopada mnie i moje koleżanki. Wtedy trudno powstrzymać się od śmiechu.


Ale czy śmiech to zdrowie?
W sumie niby tak, bo kiedy nas coś boli, to czasami najlepszym lekarstwem jest po prostu śmiech.
Chociaż nawet przygnebienie lub zły nastrój można wyleczyć poprzez śmiech.




Czytałam też kiedyś, chociaż nie wiem, czy to jest prawda, ale że kilka lub kilkanaście minut śmiechu, wydłuża życie. Hmm... ciekawe czy to prawda? Wtedy byłabym nieśmiertelna!


A więc, podsumowywując, śmiejmy się, a będziemy szczęśliwi i zdrowi, oczywiście!, bo ŚMIECH TO ZDROWIE!


Najbardziej stracony dzień to ten, w którym nie zaśmialiśmy się ani razu...




Chciałabym jeszcze podziękować za tych 20 obserwatorów i komentarze pod  poprzednim postem! Dziękuję! 


Do następnegoo!
Pozdrawiam Was, 
Poziomkaa.
Trzymajcie się! 
See ya!







wtorek, 3 czerwca 2014

Powrót z wycieczki + Co nie co stereotypach...

Witajcie!
Na wstępie zacznę, że post o wycieczce miał być już w sobotę, ale wyszło jak wyszło. Chociaż ukrywać też nie będę, że może mi się troche nie chciało go pisać i postanowiłam, że dopiero dzisiaj, w środę, wywiążę się z obowiązku i napiszę nowy post. 
No cóż, nie będę się rozpisywać, tylko od razu przejdę do tematu, do tego pierwszego tematu, bo w dzisiejszym poście będą aż dwa tematy.

A więc, w czwartek rano, razem z moją klasą i klasą o rok młodszą, pojechałam na wycieczkę w góry. Było naprawdę super! W przyszłości będę dobrze ją wspominac! Nie dosyć, że zwiedziliśmy wiele zabytków oraz zdobyliśmy szczyt, to jeszcze można było zjednoczyć się z klasą, mimo tego, że wszyscy nie jechali. Nie wiem jak u was, ale w moim przypadku, podczas wycieczek, czy wspólnych wyjazdów klasowych, wszyscy możemy się do siebie zbliżyć. Jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Podsumowywując, wycieczka była udana i z chęcią będę do niej wracać wspomnieniami.




























(tak bardzo dużo zdjęć)
PS. ta po lewej, to ja.


A teraz, przechodząc do drugiego tematu,
Słyszeliście kiedyś o stereotypach? Pewnie nie raz.
Stereotyp to konstrukcja myślowa, zawierający komponent poznawczy emocjonalny i behawioralny, zawierająca pewne uproszczone przeświadczenie, dotyczące różnych zjawisk, w tym innych grup społecznych. 
Jednymi ze stereotypów jest na przykład to, że każdy człowiek o czarnym kolorze skóry, umie najlepiej śpiewać. Kolejnym stereotypem jest to, że człowiek bezdomny to pijak lub brudas, czy też Rosjanie alkoholikami lub Cyganie złodziejami. Stereotypy są najcześciej wyrażane w sposób negatywny. 
Nie powinniśmy, więc myśleć według stereotypów, ponieważ możemy uraźić nimi, niektóre osoby, na przykład, powiedzieć przy osobie z blond włosami, że wszystkie blondynki są głupie, to byłoby niemiłe i trochę bezczelene.
Hmmm... to byłoby tyle na dzisiaj.

Do następnego!
Pozdrawiam Was,
Poziomka.
Bye!


#24 dni do W a k e j s z y n! 



środa, 28 maja 2014

Wycieczka!


Nareszcie! Już jutro jadę na wycieczkę, tą wyczekiwaną wycieczkę.
W ogóle, na początku był taki scenariusz, że wycieczki w tym roku nie będzie. A przez co? Przez zachowanie. Według nauczycieli, moja klasa jest jedną z tych, która nie należy do najgrzeczniejszych... 
No, ale cóż, w końcu wycieczka się odbędzie! Już jutro! 
Wyjazd, godzina 6.00 rano! Jak dla mnie to o wiele za wcześnie, ale skoro mamy dojechać o stosownej porze i mieć czas na zwiedzanie, to rozumiem. 
Jest to dwudniowa wycieczka, więc wrócę w piątek, gdzieś tak około 22.
W sobotę, kiedy będę pisać nowy post, opiszę o swoich wrażeniach i dodam zdjęcia.




A tu jeszcze piosenka Imagine Dragons "It's time"






Życzcie mi udanej wycieczki!
Tymczasem, ja pozdrawiam Was!
Do następnego!
Poziomka.


#30 dni do WAKACJI! (to tylko miesiąc!)


poniedziałek, 26 maja 2014

Świat Disney'a

Cześć! 
Dzisiaj chciałabym napisać co nie co o znanej, hmmm... wytwórni filmowej. Mowa tu o Disney'u. 
Co prawda, post ten miał być napisany i opublikowany już wczoraj, lecz niestety z braku czasu, nie udało mi się tego zrobić.
A kontynuując, pewnie każdy z nas, ogląda lub oglądał disney'owskie bajki. Ja osobiście, nie uważam, że są one tylko dla dzieci. Ja do tej pory, czasami oglądam... po mimo, że mam rocznikowo 15 lat. 


Nigdy, nie będziesz za stary na filmy 

Disney'a. Nigdy.




Hmm... to może teraz króciutka historia Disney'a...
Walt Disney zaczął swoją przygodę z filmem w 1923 roku, gdy z 500 dolarami w kieszeni, założyć studio rysunkowe. Z upływem lat, wchodził w nie coraz bardziej i głebiej, by wreszcie na stałe zaistnieć w branży filmowej. Zdobywca 26 Oscarów. Od początku swojej przygody z biznesem, czyli od kiedy zaczął zajmować się rysowaniem, miał kłopoty finansowe, lecz zawsze udawało mu się z nich wybrnąć. Walt Disney był optymistą i nie poddawał się. Dopiero po 1955 roku, osiągnął sukces finansowy i względny spokój ż bankami.
Fenomen jego geniuszu, nie jest związany z ponadprzeciętnymi możliwościami intelektualnymi, czy cudownym urodzeniem. Nawet jako rysownik był zaledwie całkiem dobry, więc kiedy zatrudniał pracowników, zawsze starał się wybierać lepszych od siebie. Już w czasach szkoły średniej, uchodził za marzyciela i ponad wszystko lubił rysować. Idąc za tym co robił z pasją, roztaczał wizję nowych możliwości. Jako początkujący w tej branży, uparł się na realizację filmów animowanych z postaciami zakreślonymi trójwymiarowo, na czytelne wyodrębnienie gagów. 
Chciał, żeby jego filmy były wiarygodne i śmieszne. Jako pierwszy dodał do nich dźwięk oraz kolor. Trzeba również wspomnieć, że sam urzyczył swojego głosu, znanej prawie na całym świecie Myszce Miki.
To by było na tyle, krótkiej historii... A gdyby się tak wgłębić i więcej poczytać na temat Disney'a, może byłaby to ciekawa historia...




My sami możemy zauważyć zmianę, między filmami Disney'a z lat 30. XX wieku  (poprzedzając wasze pytania, tak, z tego roku, dokładniej z 1937), a z filmami z teraz. 
Weźmy na przykład ''Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków'' i ''Krainę Lodu'' z 2013 roku. Widać ogromną różnicę. 
Ja osobiście, to chyba wolę te nowsze filmy, ponieważ wydają mi się bardziej śmieszne, takie z poczuciem humoru, bo w tych starych, chyba za bardzo go nie ma. Ale to tylko moje zdanie. 
A moimi ulubionymi disneyowskim filmami są: ''Kraina Lodu'', ''Zaplątani'', ''Merida Waleczna'', ''Zaczarowana'', ''Rodzina Robinsonów'', ''Frankenweene'', ''Ralph Demolka'', hmmm... to chyba tyle, sama nie wiem, ale w każdym bądź razie są to jedne z tych fajniejszych, oczywiście według mnie. 
A jaki jest wasz ulubiony film/bajka Disney'a?

Pozdrawiam i do następnegoo!
Bye!
Poziomkaa.

#32 days to HOLIDAYS! 
Trzymajta się!


czwartek, 22 maja 2014

Spring or Summer?

Nareszcie! Nareszcie piękna pogoda. Można by, powiedzieć, a nawet się poczuć, jakby było lato i te nasze upragnione wakacje! Chociaż, tak naprawdę ''oficjalnie'' lato rozpocznie się 22 czerwca, to jak już wcześniej wspominałam, my możemy już teraz się nim cieszyć, a nie dopiero za miesiąc.
Pewnie większość z was pojedzie lub była już w tym roku na wycieczce klasową...
Poruszam ten temat, ponieważ chciałabym się pochwalić moją wycieczką, która odbędzie się równo za tydzień! Już nie mogę się jej doczekać! 
Jedziemy - moja klasa - II b, jak i o rok młodsza - I b - w góry, a dokładniej to w Sudety, do Kudowy - Zdrój. Mam nadzieję, że będzie super!
Rok temu w maju też byłam na wycieczce klasowej. Wspomniam ją dobrze, było na niej fajnie, no może pomijając m.in. mój ból zęba, który był tak nieznośny, że tylko tabletka dała mu radę.
A wy, jedziecie gdzieś lub może już byliście na wycieczce klasowej?



A teraz ''wiekopomna'' chwila, dodaję swoje pierwsze zdjęcie na tym blogu.
To ja.
Właśnie tak, to ja.




#36 dni do wakacji! 

Do następnego!
Pozdrawiam Was,
Poziomka.


poniedziałek, 19 maja 2014

Koncert Bednarka + film "NOE Wybrany przez Boga"

Hej, hej!
Jak już wspomniałam w poprzednim  poście, w niedziele byłam na koncercie Kamila Bednarka. Było po prostu SUPER! Na prawdę świetnie się bawiłam! Miałam szczęście, ponieważ stałam tuż przy scenie, oczywiście nie w pierwszym rzędzie, bo przede mną stała jedna dziewczyna. Kiedy przyjechałam na festyn byłam z rodzicami, lecz później przed rozpoczęciem koncertu, dołączyłam do znajomych z klasy. Skakaliśmy, śpiewaliśmy! Było niesamowicie!

 A teraz przejdę do drugiej części postu, czyli filmu pt.: "NOE Wybrany przez Boga''. Wczoraj w naszym Domu Kultury były wyświetlane filmy, między innymi właśnie ten, na który razem z moją i innymi ze szkoły poszliśmy. Oczywiście znalazły się też osoby, które nie poszły, ale to ich sprawa, niech żałują! Film na prawdę był ciekawy, warty zobaczenia oraz godny polecenia! Znaczy mi się podobał, jak chyba większości osobom. 

Tu krótki opis, o czym jest film:
 "Zainspirowany biblijną historią o sile ducha, poświęceniu i nadzieji, Darren Aronofsky przekłada na język filmu swoją osobistą wizję opowieści o Noem. Laureat Oscara, Russel Crowe wciela się w niej w postać człowieka, który został wybrany do podjętej misji uratowania rodzaju ludzkiego oraz zwierząt przed apokaliptycznym potopem, który ma zniszczyć zepsuty świat. Film jest jednocześnie oszałamijącą wizualnie przygodą, która podejmuje towarzyszące człowiekowi od zarania dziejów tematy dobra i zła, znieszczenia i miłosierdzia, nadzei oraz rodziny."



Według mnie film był po prostu super! Nic dodać, nic ująć! I polecam go każdemu!

Chciałabym, jeszcze Was przeprosić (chociaż nawet nie wiem, czy ktoś to czyta, znaczy no czyta, ale nie mam stałych czytelników, niestety no ale cóż...), ponieważ post ten miał być w piątek, niestety coś mi się "sklopsiło" i go nie dokończyłam oraz nie opublikowałam, a zaś w weekend nie miałam czasu, ponieważ zjechała się moja kochana rodzinka i był wyprawiany roczek mojego kuzyna!
I nawiązując do tematu:
A wy jak spędziliście weekend?

A no, jeszcze tu takie coś: Pisałam ten post przez "4 dni" i bardzo się "namęczyłam". Wszystko szło wbrew mojej woli, ale nareszcie! Udało się. Sukces! 


Do następnegooo!
Pozdrawiam Was, 
Poziomkaa.

PS Jeszcze 39 dni do wakejszyn! 




wtorek, 13 maja 2014

~Jakiś tam tytuł~


Hej, hej!
Piszę tego posta dopiero o tej godzinie, czyli 21.30, ponieważ wcześniej nie miałam kiedy. W ogóle czas płynie tak szybko, że na wiele rzeczy, po prostu nie starcza nam czasu.
Nauczyciele dużo zadają, a jeszcze są kółka dodatkowe i jak wiadomo, chyba każdy ma jakieś obowiązki domowe, chociażby najmniejsze, ale ma, no i gdzie tu znaleźć chwilę odprężenia? 
Oczywiście u mnie nie wygląda to tak "napięcie". Ja zawsze znajdę chwilę na to, by wejść na  facebook'a lub po prostu posiedzieć bezczynnie przed tabletem, telewizorem, czy komputerem.
Chociaż muszę przyzanć, że dzisiaj "grafik był napięty". Musiałam zrobić pracę na zajęcia artystyczne, a mianowicie zegar, ale nie taki prawdziwy, wiadomo!, tylko taki...hmm... papierowy? (w następnym poście, wstawię zdjęcie mojego zegara). Póżniej wzięłam się za zadanie dla chętnych z matematyki, a od razu potem poszłam zrobić projekt na WOS. 
Nim się obejrzymy, będzie koniec roku szkolnego, a co się z tym wiąże? Wystawianie ocen. Dlatego teraz, prawie codziennie piszemy jakieś sprawdziany, czy kartkówki. Za niedługo będą jeszcze ostatnie poprawki, a to wszystko po to, by mieć jak najlepsze oceny na świadectwie.

Trzymajcie się! 
Do następnego posta!
Pozdrawiam,
Poziomka.

PS W ogóle kompletnie zapomniałam, żeby napisać o tym, że w niedzielę wieczorem byłam na koncercie Kamila Bednarka! <3 
Ale o tym i o wszytskim innym, napiszę w następnym poście! 



A tu, jeszcze o! piosenka, "Dni, których jeszcze nie znamy".



See ya!